Mam, jest, czekałam na niego ponad pół roku, może nawet rok, moje małe cudo na uchu - kolczyk!
Hej, witajcie! Przychodzę do was z serią, które będzie się pojawiać wraz ze zmianami i przygodami które będą zachodzić na mnie, mianowicie mówię tu o kolczyku, o którym zaraz wam opowiem, i o aparacie ortodontycznym. Stąd w ostatnich postach i w tytule METAL!
Mianowicie, dziś zrobiłam sobie swój pierwszy piercing.
Celowo pomijam kolczyki zrobione w płatkach uszu u kosmetyczki, ponieważ były zrobione źle i na tą chwilę już ich nie mam ;)
CZEMU? GDZIE? BOLAŁO? PRZERŻYCIA?
Chwila, chwila po kolei!
CZEMU?
Ten kolczyk chodził, jak już mówiłam, za mną od roku. Miałam różne pomysły gdzie i jaki kolczyk na uchu mogę zrobić, ale jednak kolczyk idealnie w połowie długości ucha prześladował mnie od początku do dziś! Pozatym jak "starsi" widzowie mogą przyuwarzyć, interesuje się piercingiem i nie lubię rutyny, cenię sobie oryginalność!
GDZIE?
W prześwietnym studiu CSAiT, panuje tam przemiła, wesoła atmosfera, i nawet piercera rozmawiała ze mną, tatuażyska itp. Było to bardzo miłe z ich strony że rozmawiali z dwunastolatką. Wszystko odbywało się sterylnie i bezpiecznie, sterylizacja odbywała się przy mnie, a przed przebiciem sama mogłam sobie wybrać wysterylizowany kolczyk 💗
BOLAŁO?
No jasne, co tu ukrywać, każde przebicie, nakłucie, naruszenie ciała, tym bardziej tkanki chrzęstnej boli! Ale może to też sam fakt, że stresowałam się mniej niż przy szczepieniu czy wyrywaniu zęba, a to dlatego że bardzo tego chciałam i jestem mega zadowolona.
PRZEŻYCIA?
No jasne! Czy się stresowałam? Tego bym nie powiedziała ;) To był taki "stres szczęśliwego człowieka", jak już wspominałam to dlatego że bardzo tego chciałam.
W studio panuje świetna atmosfera, ludzie ze mną rozmawiali a piercerka zagadywała przy przekłuciu :)
Ból był dość mocny ale do przeżycia, i trwał sekundę, potem było czuć tylko ciepło i puls! Jednak trochę przeraziłam się gdy moja piercerka sięgnęła po następną gazę, by zahamować krew, a mi moja ciepła krew zaczęła kapać po szyi, ughhhhh... Straszne!
Jak czuję się teraz w domku?
Czuję się szczęśliwa, aczkolwiek trochę czuję tego kolczyka, przy bardziej zamaszystej próbie usiąścia na kanapie boli! Wybrałam sobie kolczyka w kolorze benzyny, przy odpowiedniej zmianie światła fiolet zamienia się w zieleń! Jest to labret, ale za 3 tygodnie gdy przekłucie się zagoi, planuję wybrać się do studia na wymianę kolczyka, na kółeczko 👌
Post dodaję dziś, bo jutro mam imprezę i czasu za to nie!
Zdjęcia dodam w poniedziałek, bo moje przebiegłe przyjaciółki, które kolczyka mają zobaczyć jutro pewnie chciałyby zobaczyć go dziś, poza tym ucho jest lekko czerwone!
Dziś post był długi i tematyczny, mam nadzieję że wam się on spodoba, wyczekujcie następnego posta z tej serii!
Miłego Dnia :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz